
Ewolucja Designu - 13 Najgrubszych Tutoriali Photoshopa (Wczoraj i Dziś)
Spis treści
W 2008 roku, kiedy ten wpis powstawał po raz pierwszy, nauka designu wyglądała zupełnie inaczej. Nie było YouTube’a wypełnionego poradnikami w 4K, nie było Canvy, a termin “Prompt Engineering” brzmiałby jak science-fiction. Były za to blogi takie jak PSDTuts+ czy Noupe, a my – początkujący graficy – spędzaliśmy noce na mozolnym odtwarzaniu efektów świetlnych i tekstur grunge krok po kroku.
Oryginalna lista “13 Most Advanced Tutorials” to dziś kapsuła czasu. Warto do niej wrócić nie dla technik (które są przestarzałe), ale by zrozumieć, jak ogromną drogę przeszliśmy.
Co było modne w tutorialach 2008?
- Skeuomorfizm: Wszystko musiało wyglądać jak prawdziwe. Drewno musiało mieć słoje, metal musiał błyszczeć, a przyciski miały tyle cieni (Drop Shadow) i blasków (Inner Glow), że wyglądały jak żelki.
- Efekty świetlne: Abstrakcyjne smugi światła, neony, “kosmiczne” tła. Tutoriale uczyły nas posługiwania się pędzlami (Brushes) i trybami mieszania (Blending Modes) do granic możliwości.
- Fotomanipulacja: Łączenie zdjęcia żarówki z rybą i wodą. Dziś robi to Midjourney w 3 sekundy. Wtedy zajmowało to 3 godziny maskowania piórem (Pen Tool).
Jak uczymy się dzisiaj (2025)?
Patrząc na tamte tutoriale, uderza jedno: rzemiosło. Wymagały one manualnej precyzji. Dziś narzędzia Adobe (Firefly, Neural Filters) wykonują “czarną robotę” za nas.
- Zamiast Pen Tool: Mamy “Select Subject” (Zaznacz temat) działające na bazie AI.
- Zamiast ręcznego cieniowania: Generative Fill dorabia cienie zgodne z oświetleniem sceny.
- Zamiast szukania tekstur: Tekstury generujemy promptem.
Czy warto wracać do podstaw?
Mimo rewolucji AI, uważam, że przerobienie chociaż jednego “oldskulowego” tutoriala to świetne ćwiczenie. Uczy pokory wobec warstw i zrozumienia, jak światło buduje bryłę.
Link do oryginalnego zestawienia wciąż działa (lub jego archiwa), ale potraktujcie go jako muzeum. Dziś design jest czystszy (Flat/Material), bardziej funkcjonalny i… szybszy. Ale czy ma ten sam “duszę”, co ręcznie “wydłubana” grafika z 2008 roku? To już oceńcie sami.